Powiększ czcionkę za pomocą skrótu klawiszowego CTRL +, a pomniejsz za pomocą CTRL -
Mobile App

Aplikacja mobilna

Zamek w Toszku Zamek w Toszku Rynek w Toszku Skwer w Toszku Toszkoland Toszkoland Kościół pw. św. Katarzyny Grota przy kościele Kościół pw. św. Marcina Panorama Toszka Zamek w Toszku Orlik w Toszku Orlik w Toszku Zawody łucznicze Staw
Województwo śląskie » Powiat gliwicki »
Kalendarium wydarzeń
Dziś jest:
17 września
Imieniny:
Franciszka, Lamberty, Narcyza
Wyszukiwarka

Limit kadencji włodarzy

frankiewicz_hala.jpeg

Ujawniony przez wpływowych polityków Prawa i Sprawiedliwości zamysł rozgrzał do czerwoności środowisko samorządowców. Zwłaszcza to, że wieloletni włodarze zostaliby wykluczeni od razu – nie mogliby ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach, przewidzianych pod koniec 2018 roku.

Jak rządzący tłumaczą swoje zamiary? Powtarza się kilka argumentów. Ich zdaniem wieloletni prezydenci nie gwarantują dynamiki rozwoju – są wypaleni, mniej kreatywni. Co gorsze, zdaniem zwolenników limitu kadencyjności, tacy włodarze „firmują” skostniałe lokalne układy. Przekonują, że to ryzyko tworzenia się swoistych klik, przejawów nepotyzmu, wynaturzenia i karykatury samorządności. Przeciwnicy takiej radykalnej zmiany odrzucają podejrzenia i zarzuty. Argumentują, że brak dowodów na zależność między długotrwałym pełnieniem funkcji prezydenta (wójta/burmistrza) a sprzyjaniem powstawaniu lokalnych koterii. Zarzut „rozleniwienia się” włodarzy też uznają za nietrafiony. Akcentują za to wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu gminą i umiejętność przekuwania kompetencji na korzyści dla samorządu. Podejrzewają, że za pomysłem rządzących kryje się polityka: próba wyeliminowania z walki o władzę w samorządach silnej konkurencji, jaką bez wątpienia są włodarze z wieloletnim stażem.

Czy zamierzenia staną się faktem, przyszłość pokaże. O skomentowanie sytuacji poprosiliśmy Zygmunta Frankiewicza – prezydenta Gliwic od 1993 roku,  przez 20 lat przewodniczącego Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, obecnie prezesa Związku Miast Polskich.

 

Bogusław Wilk: -  Panie Prezydencie, czy zamysł ograniczenia do dwóch liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów to – Pana zdaniem – dobry kierunek zapowiadanych zmian w samorządach?

Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic:

- Jestem zdecydowanie sceptyczny. Uważam, że to zła koncepcja.

- Jako szef Związku Miast Polskich zapewne zna Pan opinie wielu prezydentów i burmistrzów. Podzielają Pański osąd?

- Tak. Wyraźna jest krytyczna zgodność w ocenie tego tematu.

 - Skąd taka jednomyślność?

- Opiera się na faktach. Samorządy, gdzie mandaty prezydenckie sprawowane są dłużej niż dwie kadencje, lepiej na tym wychodzą. Pokazują to analizy rankingów samorządowych, wskazujące na wyraźną zależność między stabilnością władzy a wynikami.

 - Z czego to wynika?

- Stabilność sprawowania funkcji pozwala na myślenie długofalowe, na realizację wizji. I oczywiście na realizację zaplanowanych przedsięwzięć. Jedna kadencja to okres zdecydowanie za krótki, by bardziej ambitne, wymagające dłuższego czasu, plany wdrożyć w życie.

 - Jednak dwie podwajają ten okres?

- Tak, lecz upływ drugiej kadencji – gdyby plany rządowe zostały wprowadzone – oznaczałby wyeliminowanie liderów z wiedzą, kompetencjami i doświadczeniem, ale także pasją w kierowaniu gminą bądź miastem. Moim zdaniem błędem byłaby rezygnacja z możliwości dalszego korzystania z ich wypracowanego przez lata profesjonalizmu. Uważam, że kapitał społeczny w Polsce jest niski i nie stać nas na jego trwonienie.

 - Żaden prezydent, burmistrz czy wójt nie ma gwarancji, że wyborcy zaufają mu po raz trzeci, czwarty i kolejny...

- To prawda. I tak też się dzieje. Tam gdzie mieszkańcy nie są zadowoleni z pracy swojego prezydenta, dają temu wyraz nie wybierając go ponownie. Ale też działalność dobrze oceniana jest premiowana reelekcją. W obydwu przypadkach to decyzja wyborców. Moim zdaniem ograniczenie liczby kadencji w oczywisty sposób pozbawi mieszkańców demokratycznego prawa do wyrażenia swojego zdania. Dlaczego zamierza się odebrać im tę możliwość?

 - Wedle niektórych polityków uczyni się to w imię likwidacji skostniałych, może też szemranych, układów, które przez lata rzekomo potworzyły się w niektórych samorządach. Czuje się Pan Prezydent twórcą bądź elementem jakiegoś układu, którego macki oplatają instytucje samorządowe?

- To bardzo krzywdząca sugestia. Dowodem na jej bezzasadność jest funkcjonowanie samorządu Gliwic. Nie ma nepotyzmu - nabór na stanowiska w Urzędzie Miejskim traktujemy niezwykle poważnie. Procedury są przejrzyste, konkursy uczciwe. Dzięki temu pozyskujemy najlepszych fachowców, którzy odpłacają się miastu efektywną pracą.

 - Ale nie da Pan głowy, że tak jest w całym kraju...

- Zgadza się, ale od tego są odpowiednie kontrole i służby, by ewentualnym nieprawidłowościom zapobiegać, a łamanie prawa ujawniać i karać. Wszystko, co naganne i powinny być konsekwentnie rugowane. Proszę przy tym zauważyć, że chyba nie ma bardziej i częściej kontrolowanej sfery niż samorządność. Są dziesiątki instytucji, które nicują samorządy na wskroś. Nawiasem mówiąc, znamienne, że to w instytucjach centralnych unicestwiona została idea służby cywilnej. To bardzo złe podejście. W moim odczuciu, jeśli gdzieś występują niestosowne praktyki, należy je zwalczać. Z pojedynczych przykładów należy wyciągać wnioski, lecz nie czynić z nich generalnej zasady...

 - Jest Pan zdecydowanym zwolennikiem samorządności.

- Taka postawa łatwo się obroni. Fakty są bowiem takie, iż 75 proc. inwestycji publicznych w Polsce to właśnie dzieło samorządów. To dzieło tysięcy ludzi, samorządowców z krwi i kości, którzy pracując na rzecz swoich „małych ojczyzn” mają wpływ na rozwój kraju. Tu ponownie dotykamy kwestii kadencyjności. W mniejszych miastach i gminach ludzie się dobrze znają. Wiedzą, kto się sprawdził, kto gwarantuje efektywną działalność na rzecz społeczności, komu zaufać. Nic dziwnego, że to właśnie w gminach i miasteczkach dotychczasowi wójtowie i burmistrzowie często uzyskują reelekcję na trzecią bądź kolejną kadencję. W dużych miastach rotacja na stanowiskach prezydenckich jest zdecydowanie częstsza.

 - Pana to jednak nie dotyczy – sprawuje Pan prezydencki urząd od 1993 roku...

- Nie wypowiadam się w swoim interesie. Mam wyrobiony pogląd na omawianą sprawę. Bazuję na faktach i obiektywnym oglądzie sytuacji.

- Mimo wszystko, może za pomysłem ograniczenia ilości kadencji kryją się merytoryczne powody?

- Jakie? Argumenty, które przywołałem, temu przeczą. Moim zdaniem w tej kwestii decyduje nie meritum, lecz polityka. Nie dobro państwa, lecz partii.

 - Co przemawia za takim osądem?

- Jak zinterpretować pomysł uniemożliwienia udziału w wyborach samorządowych komitetom lokalnym? Odpowiedź nasuwa się sama... Tu chodzi o wyeliminowanie z wyborczej walki o władzę silnej konkurencji. Zarówno cieszących się wysokim poparciem społecznym wieloletnich prezydentów, burmistrzów i wójtów, jak i cenionych samorządowców, stroniących od partyjnych szyldów i sztandarów. Uważam, że upartyjnienie samorządów stanie się dla naszego kraju przekleństwem. Przyniosłoby wiele szkód. Nie chcę być posądzonym o małostkowość, ale nie słychać, by parlamentarzyści proponowali ograniczenie liczby kadencji posłów i senatorów...

 - Czy i jak zamierzacie Państwo, samorządowcy, reagować?

- Nie przesadzę mówiąc, że telefon mi się grzeje. Pierwsze reakcje to rozżalenie i złość. Ale to już minęło. Teraz rozmówcy, samorządowcy z krwi i kości, zastanawiają się jak skoordynować wysiłki, by przekonać rządzących, że ich koncepcja nie przyniesie wiele dobrego.

 - Uda się?

- Nie sposób tego przewidzieć. Chcę wierzyć, że rządzący dobro państwa postawią ponad partyjne interesy. Ale czy tak będzie?...

 

Rozmawiał Bogusław Wilk

 

Wywiad publikujemy dzięki uprzejmości Redaktora Naczelnego gazety Przeglądu Lokalnego Knurów-Gierałtowice-Pilchowice Pana Bogusława Wilka.

Dane kontaktowe
Urząd Miejski w Toszku
ul. Bolesława Chrobrego 2
44-180 Toszek
Tel.: 32 237-80-00
Fax: 32 233-41-41
E-mail:
Godziny pracy Urzędu:
Poniedziałek 7.00 - 15.00
Wtorek 7.00 - 15.00
Środa 7.00 - 15.00
Czwartek 7.00 - 17.00
Piątek 7.00 - 13.00
Kasa czynna:
Poniedziałek 7.00 - 14.00
Wtorek 7.00 - 14.00
Środa 7.00 - 14.00
Czwartek 7.00 - 16.30
Piątek 7.00 - 12.00
NIP GMINY: 9691605695
REGON GMINY: 276257771
NIP URZĘDU: 9691124642
REGON URZĘDU: 000529002