Powiększ czcionkę za pomocą skrótu klawiszowego CTRL +, a pomniejsz za pomocą CTRL -
Mobile App

Aplikacja mobilna

Zamek w Toszku Zamek w Toszku Rynek w Toszku Skwer w Toszku Toszkoland Toszkoland Kościół pw. św. Katarzyny Grota przy kościele Kościół pw. św. Marcina Panorama Toszka Zamek w Toszku Orlik w Toszku Orlik w Toszku Zawody łucznicze Staw
Województwo śląskie » Powiat gliwicki »
Kalendarium wydarzeń
Dziś jest:
16 października
Imieniny:
Ambrożego, Florentyny, Gawła
Wyszukiwarka

Światowe Dni Młodzieży na statku

We wtorek, 22 stycznia, wstaliśmy o tak nieprzyzwoitej porze, że niektórzy ludzie nie zdążyli jeszcze pójść do łóżek. Była pierwsza w nocy, kiedy w domu w Anton ja i pozostali uczestnicy Rejsu Niepodległości na etapie Panama - Gdynia wstaliśmy, żeby pozbierać rzeczy i wyjechać do Panama City na przywitanie Daru Młodzieży.

Musieliśmy opuścić Anton, czyli miasto, w którym do samego końca działy się niesamowite rzeczy; dzień przed wyjazdem dom, w którym mieszkaliśmy, odwiedził Edmir, mój panamski przyjaciel, z którym kilka dni wcześniej uciekałem konno przed olbrzymim bykiem. Tym razem Edmir też przyjechał konno, z tym że prowadził za uzdę drugiego konia – jak się okazało dla mnie. Trudno mi było uwierzyć w swoje szczęście, kiedy wsiadłem na konia i razem z Edmirem ruszyliśmy na pola za miastem. Szybko znaleźliśmy się na wolnej przestrzeni i przejechaliśmy pięć kilometrów. W sawannowym krajobrazie, przy zachodzącym słońcu w tle, gdzieś na drugim końcu świata. Oh… to  było coś tak niesamowitego…

Do Panama City dotarliśmy o szóstej rano, około 10. rozpoczęło się oficjalne powitanie statku, po czym musieliśmy przez dwanaście godzin włóczyć się po stolicy Panamy w oczekiwaniu na zezwolenie na wejście na pokład. Dopiero o 22. przekroczyliśmy trap i po raz pierwszy postawiliśmy stopy na Darze Młodzieży. Dobrze pamiętam ten moment. Stanąłem na przejściu z lądu na statek, a strach chwycił mnie za gardło. Przeraził mnie ogrom przedsięwzięcia, w którym mam zamiar wziąć udział. Dwa miesiące na statku, bez doświadczenia, na drugim końcu świata… Czy ja wiem, co robię?

Nie zawahałem się, nie przystanąłem. Wziąłem się w garść i wszedłem na statek, a strach ustąpił i jak do tej pory nie wrócił nawet na moment, choć już od prawie tygodnia mieszkam na statku. Zamiast strachu było za to kilka niezwykłych momentów, a życie na Darze Młodzieży spodobało mi się tak bardzo, że teraz cieszy mnie to, że spędzę na nim tak dużo czasu. Co prawda, wątpliwości, czy sobie poradzę było trochę, ale rozwiało je jedno proste zdanie, które usłyszałem w trakcie koncertu „Polska dla Panamy”. Chór zaśpiewał: „nie bój się, wypłyń na głębię”, a ja poczułem, że bardziej konkretnie Bóg nie mógł odpowiedzieć na moje wątpliwości.

W trakcie wspomnianego koncertu część laureatów Rejsu Niepodległości, w tym ja, wystąpiliśmy jako tancerze przed dwutysięczną publicznością złożoną z Polaków, którzy przylecieli na Światowe Dni Młodzieży do Panamy. Następnego dnia miałem zamiar uczestniczyć w kolejnych wydarzeniach ŚDM-ów, ale tak się złożyło, że wyszedłem o wiele za późno z portu, nie nadjeżdżał żaden autobus i w chwili, w której myślałem, że już nie ma szans na dotarcie na powitalne nabożeństwo z papieżem, złapałem stopa, a osoba, która mnie wiozła była… pracownikiem ONZ! Nie żartuję, Berneth pokazała mi swoją legitymację i nie dość, że zawiozła mnie na miejce, to jeszcze spędziła ze mną resztę wieczoru i pokazała mi pół Panama City. W zamian kilka dni później oprowadziłem ją po Darze Młodzieży.

Światowe Dni Młodzieży miały zakończyć się nocnym czuwaniem i mszą pożegnalną. Kusiło mnie, żeby zostać na statku i wygodnie spędzić noc, ale nie mogłem przecież odpuścić najważniejszej części Spotkania w Panamie! Zdecydowałem, że pojadę na czuwanie, ale wtedy okazało się, że choćbym chciał, to nie mogę jechać. Ponad godzinę zajęło mi załatwianie zastępstwa na moje miejsce, bo w dzień czuwania przypadała moja kolej do pracy na statku i cudem było to, że jednak zostałem wypuszczony i pojechałem na czuwanie.

Cieszyłem się z tego jak dziecko. W końcu to właśnie ten czas był głównym powodem, dla którego wziąłem udział w konkusie Rejsu Niepodległości. W towarzystwie około miliona uczestników Światowych Dni Młodzieży spędziłem wieczorne nabożeństwo, noc i mszę, w trakcie której ogłoszono, że następne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Portugalii.

Tego dnia po raz ostatni widziałem papieża i znów zacząłem z lekka żałować, że ogromna szansa przeszła mi koło nosa – w sobotę, 26 stycznia, niewielka grupka laureatów Rejsu i studentów i pracowników Akademii Morskiej w Gdyni udała się na osobistą audiencję u papieża! No nic, może mnie kiedyś też to będzie dane.

Zamiast papieża spotkałem jednak kilka niezwykłych osób, w tym prezydenta Panamy i Pierwszą Damę RP, panią Agatę Dudę, którzy przybyli na bankiet na Darze Młodzieży w niedzielę kończącą Światowe Dni Młodzieży. Z Prezydentem zamieniłem kilka słów po hiszpańsku i poprosiłem o podpis na szaliku kibica, który dostałem od moich panamskich przyjaciół, a Pani Prezydentowa przeprowadziła z nami – lauretami kilkunastominutową pogawędkę, którą zakończyła zaproszeniem do Pałacu Prezydenckiego w Warszawie.

Po tych wszystkich przeżyciach dzisiaj znów działy się niezwykłe rzeczy, m. in. pojawiła się szansa na szeroką promocję mojej kolejnej biegowej wyprawy. No i dostałem zaproszenie do udziału w Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie razem z tancerzami Lednicy! Wszystko jeszcze jest do ustalenia, ale ja już bardzo się cieszę, że z ludźmi, którzy tworzą największe w Polsce spotkanie młodzieży katolickiej spędzę jeszcze trochę czasu.

Teraz, leżąc na pokładzie, gdy statek sunie przez Kanał Panamski, nie mogę uwierzyć w to, jak wielkie szczęście mnie spotyka. To wszystko – Rejs, niezwykłe spotkania i ogromne możliwości to wielki dar, na który niczym sobie nie zasłużyłem.

W tak niezwykłej chwili trudno cokolwiek powiedzieć, brakuje mi słów, żeby opisać, co dzieje się w moim wnętrzu. Pozostaje tylko jedno proste zdanie, które wciąż dźwięczy mi w głowie: dzięki, dzięki Ci, Boże.

Relcja 2 IKONA.jpeg

Dane kontaktowe
Urząd Miejski w Toszku
ul. Bolesława Chrobrego 2
44-180 Toszek
Tel.: 32 237-80-00
Fax: 32 233-41-41
E-mail:
Godziny pracy Urzędu:
Poniedziałek 7.00 - 15.00
Wtorek 7.00 - 15.00
Środa 7.00 - 15.00
Czwartek 7.00 - 17.00
Piątek 7.00 - 13.00
Kasa czynna:
Poniedziałek 7.00 - 14.00
Wtorek 7.00 - 14.00
Środa 7.00 - 14.00
Czwartek 7.00 - 16.30
Piątek 7.00 - 12.00
NIP GMINY: 9691605695
REGON GMINY: 276257771
NIP URZĘDU: 9691124642
REGON URZĘDU: 000529002