Rozmowy z pasją - Adam Henne
Od kiedy jest Pan dyrektorem szkoły w Kotulinie i co się zmieniło w Pana pracy po objęciu stanowiska dyrektora?
Dyrektorem Szkoły Podstawowej w Kotulinie jestem od 1 września 2024 roku. Wcześniej przez rok pełniłem funkcję wicedyrektora. Stanowisko dyrektora to przede wszystkim ogromna odpowiedzialność i zdecydowanie szerszy zakres obowiązków. Jako nauczyciel skupiałem się głównie na pracy z uczniami, nauczanym przedmiocie oraz wychowawstwie klasy.
Dziś odpowiadam za organizację i funkcjonowanie całej szkoły, co wiąże się z podejmowaniem wielu decyzji oraz odpowiedzialnością za uczniów, nauczycieli i wszystkich pracowników.
Co najbardziej lubi Pan w tej pracy?
Największą radość sprawia mi kontakt z dziećmi i młodzieżą oraz codzienne spotkania
i rozmowy z ludźmi. Nigdy nie używam zwrotu „idę do pracy” – zawsze mówię, że „idę do szkoły”. Bycie nauczycielem i dyrektorem to dla mnie przede wszystkim pasja i ogromna satysfakcja. Świadomość, że mogę mieć realny wpływ na wychowanie i rozwój młodego pokolenia, daje mi każdego dnia motywację do działania.
Jakie wartości stara się Pan przekazywać uczniom jako dyrektor?
Wykształcenie jest bardzo ważne i w dużej mierze wpływa na naszą przyszłość. Uważam jednak, że równie ważne są szacunek do siebie i drugiego człowieka, uczciwość, odpowiedzialność oraz umiejętność budowania dobrych relacji. To właśnie te wartości pomagają młodym ludziom odnaleźć się w dorosłym życiu.
Jakie są największe sukcesy szkoły, z których jest Pan szczególnie dumny?
Szkoła Podstawowa w Kotulinie jest miejscem, w którym od wielu lat bardzo dużo się dzieje. Możemy pochwalić się licznymi sukcesami artystycznymi, sportowymi i edukacyjnymi. Dla mnie jednak największym sukcesem jest codzienna, systematyczna praca całej społeczności szkolnej. To właśnie małe kroki, wykonywane każdego dnia, sprawiają, że szkoła stale
się rozwija, a uczniowie stają się coraz lepszymi ludźmi.
Skąd wzięła się Pana pasja do piłki nożnej?
Pasję do piłki nożnej zaszczepił we mnie tata. Odkąd pamiętam, graliśmy w piłkę. Zaczynałem na podwórku, jeździłem z tatą na treningi i mecze. Kiedyś większość dzieci spędzała wolny czas na boisku z kolegami – nie było tylu szkółek piłkarskich jak obecnie. Piłka nożna nie jest jednak moją jedyną pasją. Uwielbiam sport w każdej postaci. Można powiedzieć, że pierwszą moją miłością jest piłka nożna, a drugą – narciarstwo. Dziś największą radość sprawia mi możliwość dzielenia się swoją pasją, wiedzą i doświadczeniem z młodymi ludźmi.
Czy bycie dyrektorem szkoły pomaga w realizacji obowiązków trenera?
Myślę, że bardziej pomaga mi doświadczenie nauczyciela wychowania fizycznego niż samo pełnienie funkcji dyrektora. Praca w szkole daje mi możliwość obserwowania uczniów
i dostrzegania dzieci, które mają sportowy potencjał, ale czasem potrzebują dodatkowej motywacji, by rozwijać swoje pasje. Funkcji dyrektora nie łączę jednak z działalnością sportową poza szkołą. Obecnie, ze względu na obowiązki zawodowe i życie rodzinne, świadomie ograniczyłem działalność trenerską, choć sport nadal pozostaje bardzo ważną częścią mojego życia.
Czego uczy Pan dzieci i młodzież podczas treningów, oprócz samej gry w piłkę?
To bardzo dobre pytanie. Szansa na to, że w Kotulinie wychowa się drugi Robert Lewandowski, jest niewielka. Nie każdy z młodych zawodników zostanie piłkarzem, ale każdy będzie dorosłym człowiekiem. Dlatego uważam, że sport ma znacznie większą wartość niż tylko nauka gry. Treningi uczą dyscypliny, odpowiedzialności, punktualności, determinacji, współpracy, radzenia sobie z porażkami i emocjami oraz budowania dobrych relacji. Są to umiejętności, które przydają się przez całe życie.
Czy sport pomaga młodym ludziom także w nauce i codziennym życiu?
Zdecydowanie tak. Wartości i nawyki wypracowane podczas treningów mają ogromny wpływ na codzienne życie – zarówno w domu, jak i w szkole. Oczywiście jest to proces, który trwa latami i wymaga cierpliwości. Regularność, systematyczność, odpowiedzialność
i konsekwencja to cechy, które pomagają nie tylko w sporcie, ale również w nauce
późniejszym życiu zawodowym.
Co motywuje Pana do działania zarówno w szkole, jak i na boisku?
Największą motywacją jest dla mnie możliwość realnego wpływu na wychowanie i rozwój młodych ludzi. Świadomość, że mogę pomóc komuś uwierzyć w siebie, rozwinąć talent czy po prostu stać się dobrym człowiekiem, daje mi ogromną satysfakcję i poczucie sensu tego, co robię.
Jaką radę dałby Pan młodym ludziom, którzy chcą rozwijać swoje pasje?
Przede wszystkim, aby ciężko pracowali i robili więcej, niż się od nich wymaga. Nigdy się nie poddawali i cierpliwie dążyli do wyznaczonego celu. Wierzę, że systematyczność, wytrwałość i konsekwencja prędzej czy później przynoszą efekty.
Na zakończenie – jakie ma Pan marzenia i plany związane ze szkołą oraz sportem?
Marzę o tym, aby w przyszłości uczniowie mogli uczyć się w pięknym, wyremontowanym pałacu w Kotulinie. Chciałbym, aby była to szkoła, do której uczęszczają młodzi ludzie znający prawdziwe wartości, chcący się uczyć, szanujący drugiego człowieka i zawsze gotowi nieść pomoc innym. Marzę również o tym, aby uczniowie mogli korzystać z pięknego parku otaczającego szkołę – zarówno podczas lekcji, jak i po ich zakończeniu.
Jeśli chodzi o sport, moim marzeniem jest reaktywacja Fortuny Kotulin i powrót drużyny
do rozgrywek seniorskich. Chciałbym również, aby klub dysponował odpowiednią infrastrukturą – boiskiem z dostępem do prądu i wody oraz nawierzchnią zapewniającą dobre warunki do treningów i rozgrywania meczów.
| Opublikował w BIP: | Jacek Lenarski |
|---|---|
| Data opublikowania: | 07.08.2026 12:29 |
| Ostatnio zaktualizował: | Jacek Lenarski |
| Data ostatniej aktualizacji: | 07.08.2026 12:33 |
| Liczba wyświetleń: | 47 |