Wywiad Łukasz i Kamil Kusz
Muzyka, harcerstwo i marzenia o wielkiej scenie!
Z Kamilem, Łukaszem, Zuzią i ich mamą rozmawia Joanna Bunda.
- Chłopcy, od kiedy gracie i jak zaczęła się wasza przygoda z muzyką?
Gramy już około pięciu i pół roku. Wszystko zaczęło się na ognisku muzycznym organizowanym w Toszku przez orkiestrę. Później pojawiły się problemy z regularnymi próbami i nasze granie
w Toszku właściwie się skończyło. Pan, z którym zaczynaliśmy naukę, skontaktował nas wtedy z muzykiem grającym w orkiestrze w Świbiu. Zaczęliśmy mieć z nim lekcje, trochę się podszkoliliśmy i w końcu trafiliśmy do tamtejszej orkiestry.
Kamil, dlaczego wybrałeś trąbkę?
Kamil: Na początku chciałem grać na flecie albo klarnecie, ale byłem jeszcze za mały. Zaproponowano mi więc trąbkę i się zgodziłem. Dzisiaj się z tego cieszę. Myślę, że gdybym wybrał inaczej, mógłbym żałować.
- A ty, Łukasz?
Łukasz: U mnie było podobnie. Byłem dość mały i w dużej mierze to mama pomogła mi w wyborze tenoru. Dzisiaj uważam, że to była dobra decyzja. Bardzo lubię ten instrument.
- Gracie czasem razem? I Ile czasu poświęcacie na ćwiczenia?
Kamil i Łukasz: Tak, chociaż nie zdarza się to bardzo często. Umiemy jednak grać wspólnie i czasem to robimy. Staramy się grać około 40 minut dziennie, chociaż nie zawsze się udaje. Wszystko zależy od tego, ile mamy czasu, czy jest szkoła, czy wakacje albo dzień wolny. Czasami ćwiczymy dłużej, czasami krócej.
- Udaje Wam się bez problemu połączyć muzykę ze szkołą?
Kamil i Łukasz: Tak. Na razie nie jest to dla nas problem.
- Jakie są wasze największe marzenia związane z muzyką?
Kamil i Łukasz: Chcielibyśmy dalej się rozwijać i grać na coraz wyższym poziomie. Fajnie byłoby kiedyś grać w dużej orkiestrze, na większą skalę, a może nawet móc trochę na tym zarabiać.
- A gdzie najbardziej chcielibyście kiedyś zagrać?
Kamil i Łukasz: Na prawdziwej, dużej scenie. Graliśmy już w kościele czy podczas różnych wydarzeń, na przykład dożynek, ale to nie był jeszcze taki koncert, na który ludzie przychodzą specjalnie po to, żeby posłuchać orkiestry. Właśnie taki występ byłby czymś wyjątkowym.
- Kto teraz uczy was gry?
Kamil i Łukasz: Kamil nadal uczy się u pana, z którym zaczynaliśmy od samego początku. Łukasza uczy teraz inny nauczyciel, z którego również jest bardzo zadowolony. Fajnie, że Kamil może dalej pracować z osobą, która uczyła nas właściwie od zera.
- Poza muzyką jesteście też harcerzami. Jak zaczęła się wasza przygoda z harcerstwem?
Kamil i Łukasz: Mama dowiedziała się, że w Toszku działają harcerze. Dodatkowo chodził tam już jeden z kolegów. Początkowo trudno było znaleźć czas na zbiórki, bo były też inne zajęcia, między innymi basen. Później jednak zaczęliśmy chodzić regularnie. Można powiedzieć, że inicjatywa wyszła od mamy.
- I podoba wam się?
Kamil i Łukasz: Tak, jest bardzo fajnie.
- Do jakiej szkoły chodzicie?
Kamil i Łukasz: Do szkoły w Toszku, do „dwójki”.
- A macie już pomysł, co chcielibyście robić w przyszłości?
Kamil Na razie nie mamy jeszcze konkretnych planów. Myślałem kiedyś o tym, żeby zostać pilotem, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie.
- A teraz pytanie do Zuzi. Zuzia Ty też jesteś w harcerstwie, tylko w zuchach. Jak ci się podoba?
Zuzia: Fajnie jest być zuchem, bo mamy dużo różnych przygód, zabaw i ciekawych zbiórek.
- Ile masz lat?
Zuzia: Osiem.
- Jak długo jesteś już zuchem?
Zuzia: Teraz zacznie się mój drugi rok.
- Co chciałabyś jeszcze zrobić jako zuch?
Zuzia: Chciałabym pojechać na obóz. W tym roku zuchy na obóz nie pojechały.
- Na koniec pytanie do mamy. Jak to jest mieć dwóch młodych muzyków w domu?
Mama: To fantastyczna sprawa. Dzisiaj, kiedy ich słucham, czasami naprawdę mam łzy w oczach i jestem
z nich bardzo dumna. Najfajniejsze jest to, że to oni sami zdecydowali, że chcą grać. Nigdy nie było tak, że my im to narzuciliśmy. Oczywiście zdarzały się trudniejsze momenty i czasem trzeba było im przypominać
o ćwiczeniach. Wtedy zawsze miałam jeden argument: przecież to był ich wybór i sami chcieli grać. Nie mieli więc za bardzo pola do dyskusji i ćwiczenia trzeba było zrobić. Bardzo ważne jest też to, że od samego początku swojej muzycznej nauki chłopcy spotykają na swojej drodze niesamowitych ludzi z ogromną pasją, którzy bardzo ich wspierają i motywują. To właśnie dzięki nim
w trudniejszych momentach nie tracili zapału i nie rezygnowali z grania. Myślę, że gdyby nie ich cierpliwość, zaangażowanie i wiara w chłopaków, być może dawno zrezygnowaliby z muzyki. Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim tym osobom, które pojawiły się na ich muzycznej drodze i do dziś pomagają im rozwijać skrzydła. Teraz osiągnęli już taki poziom, że naprawdę bawią się muzyką
i granie sprawia im frajdę. Myślę, że przyjemność mają z tego także wszyscy dookoła. Szczególnie latem, kiedy chłopcy grają u nas na podwórku i całe Boguszyce słyszą ich muzykę.
Chłopców można również posłuchać podczas występów z Parafialną Orkiestrą Dętą Świbie! To świetna okazja, żeby zobaczyć ich na scenie i usłyszeć, jak razem z orkiestrą tworzą piękną muzykę.
Serdecznie zachęcamy również do dołączenia do Szczepu Harcerskiego „IGNIS” w Toszku, działającego w ramach Hufca ZHP Ziemi Gliwickiej. W toszeckim szczepie działają zuchy, harcerze, harcerze starsi i wędrownicy. Czekają tam zbiórki, biwaki, rajdy, obozy, wspólne akcje i mnóstwo nowych przyjaźni! adres e-mail, pod który mogą zgłosić się chętni – pawel.glodek@zhp.pl
| Podmiot udostępniający: | Joanna Bunda |
|---|---|
| Odpowiedzialny za treść: | Joanna Bunda |
| Wytworzył: | burmistrz Toszka |
| Data wytworzenia: | 09.09.2026 |
| Opublikował w BIP: | Joanna Bunda |
| Data opublikowania: | 09.09.2026 11:35 |
| Ostatnio zaktualizował: | Joanna Bunda |
| Data ostatniej aktualizacji: | 09.09.2026 11:41 |
| Liczba wyświetleń: | 68 |